Media kreują wizerunek kobiety pięknej. Nie pięknej duchowo, ale
pięknej fizycznie. W filmach zawsze jakiś gruby i brzydki mężczyzna pod
koniec filmu namiętnie całuje się z piękną kobietą. A kobieta? I w tym
przypadku jest piękna. Brzydkie kobiety w mediach nie wystepują. Nawet
jeśli jakaś kobietka jest niezbyt ładna, to pod koniec zawsze kończy
zmieniając się w łabedzia. Najprostszym przykładem jest popularny
niedawno seriłal „Brzydula”. Dlaczego do końca nie mogła nosić dużych
okularów i swoich ulubionych sweterków? Przeciez praca w dużej firmie
nie zmieniła jej wartości. Ale jednak to kobieta, trzeba było pokazać
widzowi jaka powinna być. To samo dzieje się w filmach. Na przykład
tych dla dzieci i młodzieży. Skromna i niezybt ładna dziewczyna, na
którą nikt nie zwraca uwagi, zawsze zamienia się w łabędzia. I wychodzi
z balu z najprzystojniejszym chłopakiem. Dlaczego historie o grubych,
ale wewnętrznie pięknych kobietach nie są tak popularne jak filmy
promujące piękno? Telewizja nie kreuje prawdziwej miłości. Przecież
prawdziwa miłość nie patrzy na wygląd, ale o tym się zapomina. Kobieta
mediów jest szczupła, piękna, zadbana. Pracuje od rana do nocy, ale ma
czas na kolacje z przystojniakiem, ma czas na ogolenie nóg, umycie
włosów, na wizyte u kosmetyczki.. Gdzie w społeczeństwie jest zatem
miejsce kobiety o niezbyt szczególnej urodzie? Po kilku miesiącach
pracy w fabryce dostrzegłam, że stanowiska kierownicze, praca w birze
należy się tylko tym pięknym długonogim. Pozostałe mogą zająć swoje
miejsca niższych szczeblem stanowiskach. Czy brzydkie kobiety nie mogą
mieć przystojnego mężczyzny, który kocha je dla ich pięknego serca?
Telewizja nie pokazuje takich kobiet, nie promuje miłości samej w
sobie, ale miłość spowodowaną zauroczeniem, niesamowitą przemianą. A my
wierzymy w tę miłość przełączając kanał na kolejną podobną historię i
płacząc w głębi duszy, że też by się tak chciało…