Doskonale znam to uczucie, podczas którego serce wali jak opętałe rozszerzaąc klatkę piersiową do takiej wielkości, że aż czuje się lekkie przyduszanie. Na szczęscie po chwili serce waliło trochę słabiej. Już bez przyduszania, ale dalej roszerzało moją klatkę piersiową bardzo mocno.
Chyba naprawdę się boję.
Nie jestem jednak do końca pewna co wywołało ten strach. Przecież nigdy się bałam. Może nie chodzi o sam fakt, ale te drobne fakciki, które miały przecież miejsce. Może to one wywołały ten zły sen, który obudził mnie w środku nocy i tak pobudził moje serce do działania.
Przyznaję, jestem lekko zaniepokojona.
Nie chciałabym umrzeć z miłości. To musi kurewsko boleć. Przyołuję w głowie wszystkie łzy i wszystkie bóle, cierpienia i rany spowodowane miłością. To tak bardzo bolało. A taka miłosna śmierć? Okropny ból, nie chciałąbym tak. Miłoby było umrzeć u boku osoby, którą się kocha, ale z drugiej strony to bardzo egoistyczne podejście. Bo ta osoba musiałaby patrzeć na moją śmierć i w jej oczach nie byłaby to piekna i romantyczna śmierć, tylko ogromny ból. Dlatego uważam, że nie ma czegoś takiego jak "śmierć z miłości", a przynajmniej na pewno nie ma ona smaku romantyzmu i piękna!
skomentuj (1)Media kreują wizerunek kobiety pięknej. Nie pięknej duchowo, ale pięknej fizycznie. W filmach zawsze jakiś gruby i brzydki mężczyzna pod koniec filmu namiętnie całuje się z piękną kobietą. A kobieta? I w tym przypadku jest piękna. Brzydkie kobiety w mediach nie wystepują. Nawet jeśli jakaś kobietka jest niezbyt ładna, to pod koniec zawsze kończy zmieniając się w łabedzia. Najprostszym przykładem jest popularny niedawno seriłal "Brzydula". Dlaczego do końca nie mogła nosić dużych okularów i swoich ulubionych sweterków? Przeciez praca w dużej firmie nie zmieniła jej wartości. Ale jednak to kobieta, trzeba było pokazać widzowi jaka powinna być. To samo dzieje się w filmach. Na przykład tych dla dzieci i młodzieży. Skromna i niezybt ładna dziewczyna, na którą nikt nie zwraca uwagi, zawsze zamienia się w łabędzia. I wychodzi z balu z najprzystojniejszym chłopakiem. Dlaczego historie o grubych, ale wewnętrznie pięknych kobietach nie są tak popularne jak filmy promujące piękno? Telewizja nie kreuje prawdziwej miłości. Przecież prawdziwa miłość nie patrzy na wygląd, ale o tym się zapomina. Kobieta mediów jest szczupła, piękna, zadbana. Pracuje od rana do nocy, ale ma czas na kolacje z przystojniakiem, ma czas na ogolenie nóg, umycie włosów, na wizyte u kosmetyczki.. Gdzie w społeczeństwie jest zatem miejsce kobiety o niezbyt szczególnej urodzie? Po kilku miesiącach pracy w fabryce dostrzegłam, że stanowiska kierownicze, praca w birze należy się tylko tym pięknym długonogim. Pozostałe mogą zająć swoje miejsca niższych szczeblem stanowiskach. Czy brzydkie kobiety nie mogą mieć przystojnego mężczyzny, który kocha je dla ich pięknego serca? Telewizja nie pokazuje takich kobiet, nie promuje miłości samej w sobie, ale miłość spowodowaną zauroczeniem, niesamowitą przemianą. A my wierzymy w tę miłość przełączając kanał na kolejną podobną historię i płacząc w głębi duszy, że też by się tak chciało...
skomentuj (2)